„Okruch” Nr.1/2014

Drodzy Parafianie !

     Zanurzeni w rytm roku liturgicznego, przybliżamy się do najważniejszych jego dni, do Triduum Paschalnego, kiedy to na nowo przeżywać będziemy mękę, śmierć

i zmartwychwstanie Pana Jezusa. Aby dobrze przeżyć te czekające nas misteria, trzeba do nich solidnie się przygotować – i stąd: Wielki Post, jako czas oczyszczenia, nawrócenia, dobrej przemiany. On nie jest celem. On jest

drogą, sposobem, środkiem do celu. Celem jest Wielkanoc; celem jest wierniejsze upodobnienie się do Jezusa i ściślejsze z Nim zjednoczenie. I dlatego tę paschalną, wielkanocną radość trzeba bardzo mocno podkreślić, a przede wszystkim nią żyć – z wszelkimi tego konsekwencjami.

Te przeżywane obecnie dni stawiają przed nami pytania podstawowe i najważniejsze. Pytania o życie, o śmierć, o sens, o zbawienie…. Jezus Chrystus daje nam pomysł na udane życie, na dobrą śmierć, na sensowne bycie człowiekiem. On wreszcie otwiera bramy zbawienia. Przecież, jak pisał kiedyś ks. Marian Puzewicz, nawet umierać trzeba z pomysłem. Oddawać życie z przekonaniem, że warto. Ale żeby tak umierać, to i żyć trzeba z fantazją, co dzień na nowo, poddając się tchnieniu miłości. Więc kiedy w Wielki Piątek ucałujemy Krzyż, to po to, by się miłości uchwycić i pobiec w nieskończoność. Żeby kiedyś nie żałować, że się byle jak żyło. Jak żyć i umierać, to tylko z miłości.

Niech więc te nadchodzące, najważniejsze święta zaowocują rozkwitem zielonych łąk wielkanocnej nadzei w naszym życiu. Niech te łąki zdobią cudowne kwiaty dobra, którego jest tak wiele w naszej wspólnocie – a może być go jeszcze więcej ! Cieszmy się Bogiem, cieszmy się wiarą, cieszmy się sobą nawzajem, a pokój zmartwychwstałego PANA niech zawsze gości w naszych sercach i naszych domach.

– pamiętający o Was w modlitwie –

ks. Henryk i ks. Tomasz

List  rektora Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech z okazji rozpoczęcia peregrynacji Obrazu Bożego Miłosierdzia

Ukochani w Chrystusie Panu, Drodzy Bracia i Siostry!

W II niedzielę Wielkanocy, zwaną niedzielą Bożego Miłosierdzia, odbędzie się w Rzymie kanonizacja Jana Pawła II, któremu od tego dnia przysługiwać będzie tytuł „święty“. W tym samym dniu rozpocznie się peregrynacja Obrazu Bożego Miłosierdzia po Polskich Misjach Katolickich na terenie Niemiec. Dzięki Janowi Pawłowi II prawda o Bogu Miłosiernym, przekazana w latach 30-tych poprzedniego stulecia zakonnicy św. Faustynie Kowalskiej, została ukazana i przybliżona światu w sposób głębszy i bardziej dostępny.

Jaki jest cel organizowanej peregrynacji? 

Przede wszystkim odświeżenie naszej relacji z Bogiem, dostrzeżenie i doświadczenie Bożego Miłosierdzia w naszym osobistym życiu. Świadomi jesteśmy ideałów – wartości, które wydają się człowiekowi trudne i niedostępne. Niektórzy ludzie uważają, że także Bóg jest takim ideałem, ale przebywa gdzieś bardzo daleko i jest dla nas nieosiągalny. A okazuje się, że Bóg jest bardzo blisko człowieka, że kocha każdego, gdyż podstawowym Jego atrybutem jest miłość. Każdy człowiek stworzony został na obraz i podobieństwo Boga, w każdym człowieku jest boskie odbicie. Niestety, wielu ludzi tę prawdę zatraciło lub o niej zapomniało. Z drugiej strony świadomi jesteśmy naszej słabości, znikomości i grzeszności, naszej ułomności. Człowiek upada, czyni zło, obraża Boga i ludzi. Czuje się często słaby, opuszczony i niezdolny do czynienia dobra.

Czego nas uczy prawda o Miłosierdziu Bożym? 

Między ideałem Boga, Jego wielkością i świętością, a słabością człowieka nie ma próżni – jest Miłosierdzie Boże. Bóg nie pozostawia człowieka samemu sobie z jego kłopotami i zmartwieniami. Bóg oddał się ludzkości. Szczególnie, kiedy człowiekowi jest trudno i czuje się osamotniony, Bóg jest mu bardzo bliski. To jest treść i piękno naszej religii katolickiej.

Te prawdy objawił światu Jezus Chrystus. Za pośrednictwem pokornej i skromnej zakonnicy s. Faustyny Jezus przypomniał je ludziom na nowo. Przez kilka lat zakonnica ta doświadczała bliskości Jezusa, rozmawiała z Nim przebywając w klasztorach w Wilnie, w Płocku i w Krakowie. On odpowiadał na jej wątpliwości, tłumaczył i wyjaśniał obecność Boga, swoją misję przyjścia na świat. Faustyna  widziała Jego rany, doświadczała Jego serdeczności i miłości. Co więcej: Jezus nakazał jej, aby spotkania z Nim i przeprowadzone rozmowy przekazała ludziom. Długo trwały prowadzone przez teologów badania spisanych przez Faustynę przeżyć i doświadczeń. Stwierdzono, że nie ma w nich żadnego błędu dogmatycznego ani sprzeczności teologicznych, pomimo iż zakonnica ta nigdy teologii ani Biblii dokładniej nie studiowała. Jej wiedza była wiedzą wlaną, daną jej przez Boga.

Kontemplując wizerunek Jezusa Miłosiernego pragniemy doświadczyć sami, osobiście Jego bliskości, wpatrywać się w Jego oblicze, w Jego otwarte serce, w wypływające z niego promienie, które niosą miłość i pokój, sprawiedliwość i miłosierdzie. Tajemnica Bożego Miłosierdzia to dostrzeżenie prawdziwego Boga i prawdziwego oblicza człowieka – jak powiedział Jan Paweł II podczas uroczystości wyniesienia s. Faustyny na ołtarze.

Drodzy Rodacy!

W kierowanym do Was dzisiaj słowie pragnę wytłumaczyć sens peregrynacji Obrazu oraz zaprosić wszystkich do znalezienia czasu i takiego rozplanowania sobie dnia podczas trwania nawiedzenia, aby można było przybyć do świątyni i powierzyć Jezusowi swoje życie, swoje sprawy, radości i smutki. Będzie to okazja, abyście w świetle Bożego Miłosierdzia spojrzeli innymi oczami na samych siebie, na swoich bliskich, na swego współmałżonka, na dzieci czy na rodziców, na otaczających Was ludzi, którzy czasem wydają się obcy czy wręcz wrodzy.

Jak odbywać się będzie peregrynacja? 

Peregrynacji towarzyszyć będą rekolekcje albo misje parafialne prowadzone przez ekipy specjalistów-misjonarzy zaproszonych przez Waszych duszpasterzy. Nawiedzenie Obrazu to czas wielkiej łaski, czas wsłuchiwania się w Słowo Boże, ale również okazja do doświadczenia Bożego Miłosierdzia przez pojednanie w sakramencie pokuty. Ponieważ Obraz jest własnością naszej Misji, nie musimy się spieszyć z jego przekazaniem do następnej parafii. Wiadomym jest, że wiele naszych wspólnot korzysta gościnnie z niemieckich kościołów oraz że po Mszach i nabożeństwach w języku polskim trzeba opuścić budynki kościelne. To wszystko jednak nie powinno przeszkodzić w przeżyciu tego, co najważniejsze: otwarciu serca na głos Boga, tak jakby Jezus przemawiał do każdego z osobna i bardzo osobiście oraz aby każdy mógł zobaczyć tylko Jego i siebie.

Zapraszamy wszystkich: rodziny, małżonków, młodzież i dzieci, przybywajcie do świątyni całymi rodzinami. Nawiedzenie Obrazu byłoby powierzchowne, gdyby łaska tego wydarzenia nie przeniknęła do naszych rodzin i naszych domów. Kontemplacja tajemnicy Bożego Miłosierdzia tak bardzo potrzebna jest w życiu rodzinnym, które dzisiaj narażone jest na wiele doświadczeń, kryzysów i zawirowań.

Zapraszamy również i tych, którzy z różnych powodów zatracili drogę do Boga, którzy czują się daleko od Kościoła i nie biorą aktywnego udziału w jego życiu. Zapraszamy tych, którym życie się nie poukładało, lub nie mogą przystępować z różnych powodów do sakramentów świętych. Może właśnie podczas peregrynacji Obrazu znajdziecie chwilę czasu na odświeżenie swej relacji z Jezusem i doznacie Jego Miłosierdzia. Pozwólcie przemówić Bogu. Ale także Wy sami powiedzcie Mu to, co dyktuje Wam serce. Może już dawno nie było takiej okazji w Waszym życiu.

Na peregrynację po Niemczech został przygotowany specjalny Obraz, namalowany przez artystę-malarza Janusza Antosza z Krakowa, który posiada autoryzację władz kościelnych. Na Obrazie umieszczony został napis: „Jezu ufam Tobie“ w języku polskim oraz po niemiecku: „Jesus, ich vertraue auf Dich“. Pragniemy, aby kult Bożego Miłosierdzia dotarł również do naszych sióstr i braci w wierze, żyjących w tym kraju, który dla nas stał się drugą ojczyzną. Myślę, że i oni potrzebują duchowych, ubogacających przeżyć religijnych, a nie brak wśród nich także ludzi głęboko wierzących. Dla nich urządzamy dzień modlitw przed Obrazem w języku niemieckim. Zaproście na ten dzień także katolików innych narodowości, Bóg jest Ojcem wszystkich. Stańcie się apostołami Bożego Miłosierdzia w Waszym środowisku, szczególnie wtedy, gdy Obraz przybędzie do Waszego miasta. Taka akcja będzie wyrazem Waszego zaangażowania zgodnego z mottem peregrynacji, które brzmi: „Pragnę, aby Miłosierdzie Boże dotarło do wszystkich ludzi” (z Dzienniczka s. Faustyny).

Jakich owoców oczekujemy po peregrynacji? 

Doświadczenie Bożego Miłosierdzia powinno zaowocować miłosierdziem wobec drugiego człowieka. Pan Jezus powiedział do siostry Faustyny: „Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć Miłosierdziu Mojemu“ (Dz. 742). Dzięki temu miłosierdziu możemy łatwiej przebaczać, darować. Doświadczając Bożej miłości i odpowiadając na nią możemy zmieniać świat, wpływać na bieg jego historii i jej kształt. Nie narzekajmy tylko na utratę wiary, na laicyzację i sekularyzację życia, lecz stańmy się głosicielami prawd Bożych przez nasze życie i postępowanie. Zgodnie ze wskazaniem Jana Pawła II starajmy się być przekazicielami dobra, miłości, pokoju, sprawiedliwości i miłosierdzia, tak bardzo potrzebnych dzisiejszemu światu. Przekazując Boże dary dalej, ubogacamy innych, poszerzamy przestrzeń Bożego działania. Nasza życzliwość i dobroć mogą przemieniać ludzkie serca. W jednym z objawień Jezus powiedział s. Faustynie: „Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić“ ( Dz. 1148).

Codzienność pokazuje jak ważne są te wskazania. Skoro religia katolicka mówi, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, to potrzebujemy kontaktu z Nim, bo inaczej doświadczymy duchowego głodu i wyjałowienia. A jeżeli tego głodu już nie ma, to często pozostaje pustka, która jest już oznaką duchowej choroby.

Peregrynacja Obrazu Bożego Miłosierdzia odbywa się aktualnie w różnych diecezjach Polski i w innych częściach świata. Wszędzie zauważa się odświeżenie i nowy impuls wiary. Celem peregrynacji w naszych Misjach jest także odświeżenie, ubogacenie i odnowienie naszej wiary, nadziei i miłości. Modlitewne wpatrywanie się w Obraz Miłosiernego Jezusa może przyczynić się do tego, że i w naszym życiu nabiorą one nowej energii i nowej świeżości. Pozwólmy Bogu zadziałać.

W czwartek 3 kwietnia br. w bazylice Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach peregrynacyjny Obraz zostanie poświęcony przez ks. kard. Stanisława Dziwisza. Uroczystość poprzedzi odbiór relikwii św. Faustyny Kowalskiej, które otrzymamy w kaplicy sióstr. Relikwie współczesnych apostołów Bożego Miłosierdzia: św. Faustyny i świętego już wówczas Jana Pawła II towarzyszyć będą peregrynacji Obrazu po Niemczech.

Następnie przejdziemy w procesji do bazyliki na Mszę św. prowadzoną przez Księdza Kardynała przy udziale księży z Niemiec wraz z przybyłymi delegacjami.

Serdecznie zapraszam delegacje z naszych polskich parafii na ten podniosły moment do Łagiewnik. Jak mi wiadomo, z wielu naszych misji organizowane są z tej okazji specjalne pielgrzymki, które będą połączone z odwiedzeniem jeszcze innych miejsc. Informacje możecie otrzymać u księży.

Moi Drodzy!

Podstawowym i głównym aktem przygotowania do peregrynacji jest modlitwa. Proszę wszystkich, a szczególnie osoby należące do grup modlitewnych, aby włączyli w swoje intencje zarówno przygotowanie jak i przeprowadzenie peregrynacji. Wierzę w skuteczność tej modlitwy i to właśnie ona będzie najlepszym przygotowaniem gruntu do odwiedzin Pana.

Już dzisiaj zapraszam gorąco wszystkich na uroczyste i podniosłe wydarzenie nawiedzenia Obrazu w Waszej parafii! Będą to dni niezawodnej nadziei oraz czas szczególnego Bożego działania.

„Jezu ufam Tobie!“

ks. Stanisław Budyn, rektor Misji w Niemczech   

Wprowadzenie nowego proboszcza ks. Henryka Wieczorka SChr

Ks. Henryk Wieczorek SChr urodził się 6 kwietnia 1964 r. w   Lipianach. Maturę zdał w 1984 r. w TMR w Pyrzycach, po której wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk księdza bp Stanisława Napierały 21 maja 1991 roku. Trzy lata był wikariuszem w Płotach, w parafii Przemienienia Pańskiego. W roku 1994 został skierowany do pracy w Niemczech, gdzie podjął obowiązki wikariusza w PMK Bochum. Następnie od stycznia 1997 roku przejął obowiązki kapelana w Marienhospital w Essen. Ksiądz Henryk od roku 2000 pełnił obowiązki proboszcza Polskiej Misji   Katolickiej Niederrhein.

Drugiego lutego tego  roku były proboszcz a obecny Generał ks. Ryszard Głowacki przekazał klucze parafii księdzu Henrykowi, który sam mówi – być proboszczem PMK Braunschweig to zaszczyt.

„OKRUCH” DLA DZIECI 

W czasie Wielkiego Postu i nie tylko modlitwa jest najważniejsza. Modlitwa, którą nazywamy spotkaniem z Panem Bogiem, jest dla każdego chrześcijanina najważniejszym z wszystkich spotkań, które odbywamy w ciągu całego życia.

Na pewno jesteś szczęśliwy, gdy możesz z kimś porozmawiać, gdy ktoś, kogo lubisz chętnie słucha opowieści o twoich przeżyciach, przygodach, albo potrafi współczuć, gdy się smucisz.

Czy wiesz, że Pan Bóg jest bliżej ciebie niż najlepszy kolega, koleżanka, a nawet mama i tata? Możesz się do Niego zwrócić zawsze.

Kiedy Pan Jezus żył na ziemi, po całym dniu nauczania udawał się w ciche i spokojne miejsce i modlił się – rozmawiał ze swoim Ojcem. Często spędzał na takiej rozmowie całą noc. Apostołowie widząc to, prosili Go: „Panie, naucz nas modlić się”.  Nie musisz czekać na niedzielną Mszę Świętą. Każda myśl skierowana do Pana Boga sprawia, że jesteś bliżej Niego.

Pan Jezus nauczył ich modlitwy „Ojcze nasz”, którą dzisiaj odmawiają ludzie na całym świecie. Ty zapewne także znasz jej piękne słowa.

Z Panem Bogiem możesz rozmawiać zawsze: idąc ulicą, jadąc tramwajem, spotykając się z przyjacielem, lub bawiąc się z koleżanką. Przed sprawdzianem możesz Mu powiedzieć, że się trochę boisz i poprosić o potrzebne wsparcie, a po otrzymaniu dobrej oceny wykrzyknąć: „Panie Boże, dziękuję!”.

Pamiętaj jednak zawsze, że modlitwa to rozmowa. Dlatego pozwól także Panu Bogu powiedzieć coś do Ciebie. Już wiesz, że aby słyszeć nie wystarczy dobry słuch, potrzebne jest także skupienie i chęć słuchania.

Gdy uklękniesz przy swoim łóżku, rano dziękując za szczęśliwą noc, a wieczorem opowiadając Panu Bogu o wszystkim, co wydarzyło się w ciągu dnia, posłuchaj…

Dobra myśl, zdanie z Pisma Świętego to słowo od Pana Boga dla Ciebie. Jest ono delikatne, a więc słuchaj go uważnie. Życzę Ci wielu pięknych spotkań z Panem Bogiem podczas modlitwy.

(Siostra Małgorzata-przedruk)

–   Może się teraz pomodlimy – proponuje mama. – Mamo, za chwilę kończy się film – oponuje Gosia.
–   No dobrze, to potem.
Ale potem jest kolacja, a po kolacji Mateusz prosi:
–   Mogę pograć na komputerze?
–   A lekcje zrobione? – pyta tata.
–   Zrobione.
–   No to pół godzinki.
O dziewiątej mama zagląda do pokoju dzieci.
–   Czy o czymś nie zapomnieliście?
–   Zęby umyliśmy – rzuca Mateusz.
–   Nie o tym myślę. Czy wy mnie choć trochę kochacie?
–   No wiesz! Pewnie, że Cię kochamy – oburza się Gosia.
–   Jak nas o coś prosisz, to staramy się to robić – dopowiada Mateusz. – Opowiadamy Ci, co było w szkole, i w ogóle.
–   Właśnie. Jeśli się kogoś kocha, to chce się z nim rozmawiać. A czy rozmawialiście dzisiaj z Panem Bogiem? Zobaczcie ile rzeczy okazało się dziś ważniejszych od modlitwy. Prosiłam, abyście przyszli wspólnie się pomodlić. Nie przypominałam o tym, bo miałam nadzieję, że pamiętacie o wieczornym spotkaniu z Panem Bogiem. – A czy Pan Bóg bardzo się obraża, jeśli ktoś się nie modli? – chce wiedzieć Mateusz.
–   Na pewno jest Mu smutno – zamyśla się mama – ale tak naprawdę to modlitwa potrzebna jest nam. Ona otwiera nas na Pana Boga, na Jego łaskę. Moja babcia każdą ważną sprawę powierzała Panu Bogu i po modlitwie wiedziała co robić.
Do pokoju zagląda tato:
–   Kładźcie się, bo nie wstaniecie jutro do szkoły.
–   Pomodlimy się i już idziemy spać – zapewnia Gosia.

(Pismo dla dzieci „Dominik”)  

„OKRUCH” DLA MINISTRANTÓW

Króluj  nam Chryste –  zawsze  i  wszędzie!

Termin łaciński ministrare oznacza „służyć, pomagać”. Służymy Bogu, kiedy przyczyniamy się do tego, aby liturgia była piękna. Słowo ministrant wskazuje szczególnie na służbę we Mszy św. Ministrant jest pomocnikiem przy sprawowaniu Mszy św. i podczas innych nabożeństw liturgicznych. członków danej wspólnoty. W ten sposób można w kilku słowach przedstawić ministrantów i naszą działalność.

1. Ministrant jest POMOCNIKIEM

przy sprawowaniu Mszy świętej i podczas innych nabożeństw liturgicznych. Ministrant usługuje księdzu, gdy przygotowywany jest ołtarz i dary ofiarne potrzebne do ofiary Mszy świętej.

2. Ministrant jest tym który NIESIE ZNAKI

Ministrant niesie pewne określone przedmioty, które dla liturgii są niezbędne. Są to przedmioty, które dla liturgii mają szczególne znaczenie. One mają ludziom wierzącym coś przedstawić i wskazać na inną rzeczywistość.

3. Ministrant powinien sam być ZNAKIEM

Ministrant przez służenie wskazuje, że każde nabożeństwo liturgiczne sprawowane w kościele, jest nie tylko sprawą kapłana, lecz sprawą całej parafii i wszystkich wiernych! Ministrant przez swoje służenie pokazuje, że „uczestniczyć w liturgii” nie tak jak w kinie albo przed telewizorem tylko słuchać czy oglądać! „Uczestniczyć w liturgii” to znaczy także współdziałać i współtworzyć ją, czynnie się w niej angażując!

Liturgia jest czasem świętowania, w którego centrum jest Jezus Chrystus: „centrum czasu i historii” (z enc. Redemptor Hominis). W ciągu całego roku liturgicznego przeżywamy i celebrujemy pełnię Dobrej Nowiny, niejako streszczenie naszej wiary.

„OKRUCH” DLA RÓŻ RÓŻAŃCOWYCH  

Modlitwa różańcowa jest modlitwą człowieka za człowieka; jest modlitwą ludzkiej solidarności, modlitwą wspólną odkupionych, która odbija w sobie ducha i intencje pierwszej z odkupionych, Maryi, Matki i obrazu Kościoła; jest modlitwą za wszystkich ludzi świata i historii, żywych i umarłych, powołanych do tworzenia wraz z nami Ciała Chrystusa i do stania się wraz z Nim współdziedzicami chwały Ojca». (Jan Paweł II)

ŻYWY RÓŻANIEC OZNACZA:

  1. Życie według Ewangelii, która jest fundamentem i źródłem życia chrześcijańskiego. Różaniec jest modlitwą ewangeliczną, ponieważ zawiera Modlitwę Pańską i Pozdrowienie Anielskie oraz ewangeliczne Tajemnice naszego odkupienia. Z tego powodu Różaniec nazywamy streszczeniem lub zbiorem najważniejszych prawd Ewangelii.
  2. Życie wiarą, nadzieją i miłością, należeć bowiem do Żywego Różańca znaczy – wierzyć w istnienie Boga i wierzyć Bogu, który przemawia, ufać Bogu i w Jego dzieło zbawienia oraz kochać Boga, a w Bogu i dla Boga ludzi.
  3. Żywy Różaniec składa się z ŻYWYCH RÓŻ. Każda Róża posiada dwadzieścia osób, z których każda odmawia codziennie jeden dziesiątek różańca czyli jedną tajemnicę, połączoną z rozważaniem. W ten sposób odmawiany jest w Róży codziennie cały Różaniec – dwadzieścia tajemnic. Jest to jakby wieniec różany składany u stóp Królowej.

„OKRUCH” DLA MŁODZIEŻY  

Jak rozpoznać prawdziwe powołanie, jak upewnić się że ta droga, ta jedyna, że to Boży plan, a nie tylko subiektywne odczucie?

Jak odkryć powołanie?

Najważniejsze Najpierw trzeba zwrócić uwagę na pewną fundamentalną prawdę. Otóż pierwszym powołaniem każdego chrześcijanina jest świętość. Pan Jezus powiedział kiedyś: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48). To do świętości na wzór Ojca mamy wszyscy dążyć. Osiągniemy ją, jeśli będziemy realizowali największe przykazanie: miłości Boga i bliźniego. Droga, na której ową świętość zrealizujemy, jest już mniej istotna. Nawet jeśli – po ludzku rzecz biorąc – się pomylimy, to nie musimy się tym zbytnio martwić. Kiedyś nie będziemy sądzeni z tego, jaką drogę żeśmy wybrali, ale czyśmy idąc tą drogą kochali… Carlo Caretto napisał: „Nie zaśmiecaj nieba pytaniami «Panie, jakie moje powołanie». Kochaj, a kochając odnajdziesz je”. Jeśli w wypełnianiu moich codziennych zadań staram się zawsze postępować tak, jak Chrystus postąpiłby na moim miejscu, to realizuję moje powołanie.  Rozpoznanie Jak rozpoznać do czego konkretnie wzywa mnie Bóg? Powołanie rozpoznajemy jako umiłowanie takiej a nie innej drogi życia. Ktoś powołany do kapłaństwa chce sprawować Eucharystię, chce spowiadać. Powołany do życia zakonnego kocha modlitwę czy pracę, jaką konkretny zakon wykonuje. Powołanego do małżeństwa też musi ten rodzaj życia pociągać: musi chcieć wspólnego życia ze współmałżonkiem, wspólnej troski o dom i wychowanie dzieci… Podobnie jak lekarza musi pociągać leczenie ludzi, a nauczyciela przekazywanie wiedzy i dzielenie się swoim doświadczeniem…  Opór Czy można uciec przed powołaniem? W tej kwestii prawdę zna zapewne tylko Bóg. Ale ani Jeremiaszowi ani Jonaszowi się nie udało. Bóg jakoś przedziwnie potrafi znaleźć drogę do ludzkiego serca…  Czystość intencji W wyborze drogi życiowej trzeba być szlachetnie bezinteresownym. Zawsze, ale zwłaszcza wtedy, gdy ktoś decyduje się na kapłaństwo czy życie zakonne. Nieporozumieniem jest myślenie o tych drogach w kategoriach zabezpieczenia swoich potrzeb materialnych. Pięknie o tych wyborach mówił sam Jezus:  „A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!. Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”. (Łk 9, 57-62)  I w innym miejscu… „Wtedy Piotr rzekł do Niego (Jezusa): Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?

Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn

Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi”. (Mt 19, 2830). Pan Jezus od swoich Apostołów wymagał odważnej decyzji porzucenia wszystkich swoich spraw. Młody człowiek, chcący poświęcić swoje życie Jezusowi na wzór Apostołów, musi dokonać podobnego wyboru. Nie jest to niczyim obowiązkiem. Nie jest konieczne do zbawienia. Ale jeśli chce iść za Jezusem jak Apostołowie (a nie jak wielu innych Jego uczniów), to musi porzucić wszystko… Nie wolno więc pytać co Kościół może mi zaoferować za moją służbę, ale co ja mogę ofiarować Bogu i Kościołowi…

Bez pośpiechu Trzeba pamiętać, że między decyzją o pójściu do seminarium czy zakonu a przyjęciem święceń czy złożeniem ślubów wieczystych w zakonie mija dobrych kilka lat. Ta decyzja to dopiero początek weryfikowania prawdziwości powołania. Nie trzeba się jej bać. O niczym się wtedy definitywnie nie rozstrzyga. Zanim dojdzie do ostatecznego wyboru wielu stwierdzi, że jednak nie jest to ich droga. Zostaną ci, których pragnienia w ciągu tych lat nie ulegną radykalnej zmianie…  Pewność powołania Czy w kwestii powołania można mieć pewność stuprocentową? Tak. Na pewno do kapłaństwa powołany jest człowiek, który przyjął święcenia. Z całą pewnością o człowieku, który złożył wieczyste śluby można powiedzieć, że to jest jego droga. Tak jak można powiedzieć o tych, którzy zawarli związek małżeński: to nie jest pomyłka, byli sobie przeznaczeni. Jeśli ktoś przypieczętował swój wybór złożeniem ślubów, albo – co więcej – przypieczętował go sam Bóg udzielając sakramentu, to nie ma mowy o pomyłce. Warto o tym pamiętać… Nawet jeśli po ludzku rzecz biorąc czyjś wybór był błędem, Bóg przez sakrament tę pomyłkę niejako „zatwierdził”…

Zaczerpnięte z: http://kosciol.wiara.pl

„OKRUCH” DLA „SOLI DEO”  

Gdzie słyszysz śpiew tam wejdź, tam dobre serca mają. Źli ludzie – uwierz mi – ci nigdy nie śpiewają. Czekamy na wszystkich, którzy lubią i choć trochę potrafią śpiewać. Czym będzie nas więcej, tym piękniej będzie brzmiał nasz chór. Próby odbywają się w poniedziałki o godz. 19.00 w kościele St. Cyriakus przy Donaustrasse.

Zapraszamy wszystkich chcących śpiewać na chwałę Boga i ku pożytkowi naszej wspólnoty parafialnej.

 

Z całego serca dziękujemy tym wszystkim osobom, które duchowo i materialnie wspierają naszą misję oraz nasze zgromadzenie zakonne – „Bóg zapłać” !!!