Okruszek 2018.02

OkruszekLogo

Luty 2018 (nr. 226)
Redakcja: teksty i opracowania tekstów: I. Kunowska, opracowanie graficzne: M. Widok, Matematyka: B. Dorawa

Wersja na smartfona / czytnik eBook-ów: format PDF

AKTUALNOŚCI

2 lutego  –  święto Ofiarowania Pańskiego
Dzień, w którym przychodzimy do naszych świątyń ze świecami zwanymi gromnicami. Nie może ich zabraknąć w każdym polskim domu.
–   światowy Dzień życia Konsekrowanego
Dzień święta wszystkich tych, którzy ruszyli za głosem Pana odnajdując swoją drogę w powołaniu kapłańskim czy zakonnym.

8 luty      –  Tłusty Czwartek
To ostatni czwartek przed Wielkim Postem, który tradycyjnie wiąże się ze spożywaniem pączków i faworków.

9 luty – 25 luty – XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pyeongchang
Sportowcy z 89 państw zmierzą się w 102 konkurencjach w 15 dyscyplinach. Kibicujmy naszym reprezentantom!

11 lutego  – XXV światowy Dzień Chorego
To dzień, w którym zwracamy większą uwagę na ludzi chorych, a także na tych, którzy są zaangażowani w niesienie im pomocy.
W tym roku podstawą do rozważań są słowa Jezusa: „Oto syn Twój (…) Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął ją do siebie”. (J 19, 26-27)

14 luty    – Popielec
To dzień rozpoczęcia przygotowań do świąt Zmartwychwstania Pańskiego, w którym pochylając nasze głowy i wsłuchując się w wezwanie: „Nawracajcie się  i wierzcie w Ewangelię” rozpoczynamy pracę nad sobą.

25 luty – II Niedziela Wielkiego Postu „Ad Gentes”
To dzień modlitwy za naszych misjonarzy i misjonarki rozsianych po całej kuli ziemskiej. Okazja by swoją ofiarą wesprzeć Kościoły w krajach misyjnych, wspomóc również finansowo projekty edukacyjne czy medyczne.

POCZYTAJ MI MAMO, POCZYTAJ MI TATO…

MOJE POWOŁANIE

Ruszyłam z przyjaciółmi studentami na pielgrzymkę prowadzoną przez kapucynów. Z Sędziszowa Małopolskiego na Jasną Górę. Na tej pielgrzymce spotkałam  s.Bognę Młynarz. Głosiła konferencje. To był czas  zadawania pytań. Byłam  na rozdrożu.

Skończyłam  liceum, zdałam  na filologie rosyjską i niemiecką. Dlaczego ruszyłam na pielgrzymkę? To był trochę desperacki  krok. W sercu czułam pustkę. Z jednej strony miałam wszystko, byłam  otoczona  ludźmi, zdałam  na studia, ale choć dobrze to tuszowałam, tak naprawdę nie widziałam sensu życia. Pustka była ogromna.

Na pielgrzymce w czasie prelekcji  s.Bogna zaczęła opowiadać o założycielce swego zgromadzenia: matce Zofii Tajber. O tym, że na pewnym etapie życia przeżywała taki kryzys, że całkowicie odeszła od praktyk  religijnych.

   Siostra Bogna mówiła i mówiła, a ja czułam, że mówi o mnie. (…)

   Rozpoczął się rok akademicki. Poszłam na zajęcia. W środku gotowało się we mnie. Nie potrafię tego wytłumaczyć, bo słowa są bezradne… Jak Pan dotknie, to dotknie. Starałam się uciekać od myśli o klasztorze, zmieniać temat. Nie pomogło.

   Po dwóch miesiącach  na rekolekcje do mojej parafii przyjechała… s. Bogna. Pamiętam obrazek: stałam  na końcu  kościoła. Siostra powiedziała: „Jeśli jakaś dziewczyna czuje, że Pan ją do czegoś powołuje, niech zaryzykuje. I pójdzie za tym głosem. W ciemno”.

I znowu czułam, że mówi do mnie i o mnie. To mnie rozbroiło.

   Wróciłam na studia. Zaczęłam korespondować z siostrami. Pewnego dnia wracając z zajęć postanowiłam: chcę zostać siostrą. Wróciłam do domu. Trochę mnie to kosztowało, by powiedzieć o tej decyzji rodzicom. Bałam się ich reakcji. Zaakceptowali ją. Tacie było trudniej (mam dwóch braci, jestem jedyną córką).

   Jadąc do klasztoru, czytałam „Dzienniczek” s.Faustyny. Otworzyłam go na chybił trafił. Co przeczytałam? „Córko moja, bądź  spokojna, pokój  jest dla ciebie przygotowany”. Zatkało mnie. Powiedziałam: „Dobra, Panie Jezu, mamy umowę”.

   Siostra, która otworzyła mi drzwi, zapytała: „Skąd pochodzisz?”. „Spod Sędiszowa Małopolskiego”. „Ja też!”. Okazało się, że pochodzi z mojej parafii!. Weszłam do pokoiku, który został przygotowany. Zgadzał się z opisem z „Dzienniczka”.

   Pracuję z małymi dziećmi. Kocham to! Kocham dzieci. Często otrzymuję  przez nie takie SMS-y z nieba. Ostatnio mały Maks (druga klasa podstawówki)  podszedł  i z poważną miną zadeklarował: „Siostro, jakby mi ktoś ciebie ukradł, to ja bym oddał życie, by cię odzyskać”. A jedna z dziewczynek, Zośka, przytuliła się mocno, a właściwie cała schowała się pod mój habit, i zawołała: „Siostro, jeśli w niebie jest tak jak przy tobie, to ja chcę tam być!”. Czy to nie jest genialny prezent?

S.Łucja Sowińska
Zgromadzenie Sióstr Najświętszej
Duszy Chrystusa Pana, Kraków

Myśli i słowa, miłości Ojczyzny osnowa

„Polska”

Polska – to taka kraina,

która się w sercu zaczyna.

Potem jest w myślach blisko,

w pięknej ziemi nad Wisłą.

Jej ścieżkami chodzimy,

budujemy, bronimy.

Polska – Ojczyzna…

Kraina, która się w sercu zaczyna.

Ryszard Przymus

 

 

 

 

 

BLASKI I CIENIE… czyli co w historii drzemie…

Utrata niepodległości.

Dzieje narodu polskiego to historia długa i fascynująca. Od pierwszych Piastów, Mieszka I  i przyjęcia chrztu w 966 roku do 1795 r. upadku państwa za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Monarchów, których decyzje prowadziły do rozbicia lub przeciwnie jednoczyły pod jedną chorągwią rycerzy, mieszczan i chłopów. To także historie ludzi, którzy często samotnie przeciwstawiali się zdradzie i tych, którzy tej próbie nie sprostali. To ciągłe wsparcie ze strony Kościoła i moc płynąca z wiary.

Jak to się stało, że z jednego z największych terytorialnie krajów Europy w XVI w. zniknęliśmy z jego map w rezultacie trzech zaborów?

Po śmierci Jana Sobieskiego wybrano królem Fryderyka Augusta, któremu sprawy Polski nie leżały na sercu, a wszczęta przez niego wojna ze Szwecją wyniszczyła nasz kraj. Sam król miał wielu przeciwników i na tronie utrzymał się tylko dzięki carowi Piotrowi I. Po jego panowaniu szlachta została zmuszona do wybrania na króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Zażądała tego caryca Katarzyna. Państwo polskie uległo dalszemu rozkładowi  i w konsekwencji  nastąpił w 1772 r. pierwszy rozbiór Polski dokonany przez sąsiadów – Prusy, Rosję i Austrię w dodatku zatwierdzony przez polski sejm (zastraszony i opanowany przez zdrajców). Wydawało się, że po tym wstrząsie naród zrozumie potrzebę reform, utworzenia silnego rządu, wojska; niestety jedynie udało się zreformować oświatę – uczono w języku polskim, wprowadzono nowe przedmioty, najzdolniejszych uczniów wysyłano na studia.

W 1791 r. uchwalono Konstytucję 3 maja. Wiązne z nią nadzieje na zmiany okazały się płonne, a w 1793 Prusy i Rosja dokonały  II rozbioru Polski. Polacy próbowali jeszcze powstaniem, na czele którego w 1794 roku stanął Tadeusz Kościuszko wyprzeć zaborców z terytorium kraju. Niestety powstanie upadło i 24 października 1795 r. doszło do III rozbioru czyli  całkowitego podziału terytorium kraju  przez monarchów Rosji, Prus i Austrii. Król Stanisław  August Poniatowski opuścił  Warszawę i 25 października 1795 r.  Abdykował  na  rzecz  Rosji.

Polska  przestała  istnieć.

PYTANIE… ODPOWIEDZI… POSZUKIWANIE

Czym jest rachunek sumienia?

To jeden z warunków sakramentu pokuty.

„Przykładem swego życia i swoją nauką Jezus pokazał nam, jak powinniśmy żyć, jak wypełniać wolę Boga, szczególnie przykazanie miłości. Jednocząc nas ze sobą w sakramentach, Jezus daje nam siłę, żebyśmy mogli Go naśladować. Dobrze jest często zastanawiać się nad tym, czy jesteśmy w swoim życiu podobni do Jezusa. Możemy to nazwać rachunkiem sumienia.  

Taki rachunek powinniśmy robić co dzień, zwłaszcza przy modlitwie wieczornej, przed spoczynkiem. Rachunek sumienia robimy także przed spowiedzią. Przypominamy sobie grzechy, żeby lepiej za nie żałować, postanowić poprawę i dobrze się wyspowiadać. *

By zrobić dobry rachunek sumienia z pomocą przychodzą nam książeczki do nabożeństwa.

 *Ks. E. Materski – „Przyjdź, Panie Jezu”

 

Znane i nieznane ciekawostki zasłyszane

Słowo karnawał pochodzi od włoskiego carnevele i oznacza tyle co pożegnanie mięsa przed rozpoczynającym się Wielkim Postem. Trwa przeważnie od Nowego Roku (czasami dnia Trzech Króli) do wtorku przed środą Popielcową.

W Polsce zaczął być bardzo popularny na przełomie XVI i XVII w.

Z 1622 roku pochodzi utwór „Mięsopust albo Tragicocomedia” anonimowego autora, w którym opisano polskie zwyczaje karnawałowe.

 A było ich nie mało..

Już od niepamiętnych czasów karnawał  w Polsce nazywano zapustami.                        

Obfitował on w szaloną zabawę, liczne bale, poczęstunki i tańce.

Szlachta organizowała kuligi, które wiodły od dworu do dworu, a kończyły się balem z wystawną ucztą.

Na wsiach przebierano się, kultywowano wspólne przedstawienia, odwiedzano siebie nawzajem, w karczmach tańczono do upadłego. Miasta rozbrzmiewały muzyką, organizowano maskarady, ulicami przechodziły barwne korowody.

A przede wszystkim jedzono przeróżne tłustości, nie tylko słodkości – bliny, racuchy, ale także pieczenie obficie okraszane skwarkami.

Wszelkie zabawy kończyły się o północy przed środą Popielcową kiedy to do bawiących się przybywał chłopiec ze szkieletem ryby lub śledziem w ręku obwieszczając początek postu.

Widowiskowe karnawały odbywają się w Rio de Janeiro, w Wenecji, w Niemczech, w Londynie.

Co ciekawe w 2003 roku został obwołany Arcydziełem Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości a 2008 roku wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO karnawał w Binche               w Belgii.