Okruszek 2018.12

OkruszekLogo

Grudzień 2018 (nr. 234)
Redakcja: teksty i opracowania tekstów: I. Kunowska, opracowanie graficzne: M. Widok, Matematyka: B. Dorawa

Wersja na smartfona / czytnik eBook-ów: format PDF

 

 

 

Grudzień choinka

osioł zaszczycony

wół zarozumiały

tylko Bóg się nie wstydzi

że jest taki mały.

Ks. Jan Twardowski

 

AKTUALNOŚCI

2 grudnia  – I Niedziela Adwentu
Panie Jezu daj mi odnaleźć drogę do Ciebie. Wspomagaj mnie w mojej codzienności i daj przygotować moje serce na Twoje przyjście.

6 grudnia  – św. Mikołaja
Panie Jezu naucz mnie być dobrym tak jak św.Mikołaj.

8 grudnia – Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny
Maryjo, naucz mnie dokonywać dobrych wyborów. Pomóż mi przyjmować wolę Jezusa, nawet wtedy gdy się buntuję.

9 grudnia  – II Niedziela Adwentu
Dzień modlitwy za Kościół na Wschodzie
Panie Jezu nie pozwól mi przechodzić obojętnie obok rodaków potrzebujących mojej pomocy. Niech modlitwą i ofiarą wspomagam ich w ich trudach.

13 grudnia – Dzień Pamięci Ofiar Stanu Wojennego
Panie Jezu nie daj mi zapomnieć tego, że inni ludzie walczyli również o moją wolność.

16 grudnia – III Niedziela Adwentu
Panie Jezu naucz mnie modlić się. Spraw by moja modlitwa nie była wypełnianiem obowiązku tylko rozmową z Tobą.

23 grudnia – IV Niedziela Adwentu
Panie Jezu dziękuję Ci za ten czas oczekiwania, który stał się dla mnie czasem odnowienia przyjaźni z Tobą.      

24 grudnia – Wigilia
Panie Jezu dziękuję Ci, że przychodząc na świat zwiastowałeś wszystkim  Dobrą Nowinę. Stałeś się Miłością, którą pragnę przytulić do serca. Łamiąc się opłatkiem chcę tę Miłość przekazać swoim najbliższym.

25 grudnia – Boże Narodzenie
Maryjo i Józefie nauczcie mnie kochać Jezusa każdego dnia coraz więcej.

26 grudnia – św. Szczepana
Jezu, daj mi siłę stać przy Tobie nawet wtedy gdy inni odwrócą się od Ciebie, nawet wtedy gdy inni odwrócą się ode mnie.

30 grudnia – św. Rodziny
Jezu, dziękuję Ci za moją rodzinę. Pomóż nam coraz bardziej się kochać, rozumieć i szanować.

31 grudnia – koniec roku
Panie Jezu dziękuję Ci za przeżycie tych 365 dni, za wszystkie moje sukcesy i niepowodzenia, za zrealizowane plany i marzenia, które  zrealizuję… w przyszłym roku.

                                                                                                                                                                                        

Z notatnika okularnika

Szukam pięknej kartki ze św. Rodziną, ze żłóbkiem, gwiazdą i aniołami. Cała nasza klasa (a jest nas 28) ma napisać życzenia świąteczne. Nikt z nas nie wie kto jest adresatem – czy będzie to rodzina czy starsza, samotna osoba czy może nasz rówieśnik. Jedno   co wiemy na pewno to to, że życzenia mamy napisać w języku polskim i to, że nieznane nam osoby mają „korzenie” polskie.

Ich losy są zawiłe jak historia naszego kraju. Znaczone cierpieniem, łzami i ogromną tęsknotą za Ojczyzną, którą ci starsi zmuszeni byli opuścić, a ci młodsi znają tylko z opowiadań.

A jednak mimo katorżniczej pracy, ciężkich warunków i niekiedy głodu nie zapomnieli o Polsce – kraju, z którego pochodzą ich dziadowie. Jak tylko mogą starają się pielęgnować nasze tradycje, mówić – a nade wszystko modlić się w języku polskim.
Z utęsknieniem czekają na polskich kapłanów czy polskie zakonnice, budują od podstaw wspólnoty parafialne. I ciągle powtarzają, że wiara ojców pozwoliła im przetrwać te straszne czasy.

Są dla nas przykładem dawania świadectwa – jak być katolikiem i prawdziwym Polakiem.

Dlatego tak ważne jest, aby o nich pamiętać.

Nasze kartki z życzeniami zostaną dołączone do paczek (z żywnością, słodyczami), a te wyruszą w podróż na Syberię, do Kazachstanu czy Ukrainę.

Pamiętajmy:
II Niedziela Adwentu z inicjatywy Konferencji Episkopatu Polski to Dzień modlitwy i pomocy materialnej Kościołowi na Wschodzie. Włączmy się ofiarnie w pomoc tym, którzy jej potrzebują a w stosunku, do których mamy ogromne zobowiązanie.

PYTANIE… ODPOWIEDZI… POSZUKIWANIE

Skąd pochodzi nazwa kolęda?

 Nazwa „kolęda” pochodzi z języka łacińskiego –„calendae” i oznaczał w starożytnym Rzymie pierwszy dzień miesięca.
„Calendale” styczniowe rozpoczynały nowy rok i były obchodzone bardzo uroczyście, z życzeniami i podarunkami, a składane życzenia bardzo często były wyrażane śpiewem. Kościół przejął ten zwyczaj łącząc go z obchodami Bożego Narodzenia. Najstarsze kolędy powstały w połowie XV wieku i choć ich forma jest różnorodna (chorał, hymn lub utrzymane są w rytmie polskich tańców narodowych) to treść zawsze przepojona jest głęboką nadzieją i przemawia do każdego z nas prostym językiem.

Najstarszą znaną polską kolędą jest „Zdrow bądź, Krolu Anjelski”, do której tekst pochodzi z kazania Szczekny (profesora w Akademii Krakowskiej i spowiednika św. Jadwigi na Boże Narodzenie 1424 roku.

Do czasów dzisiejszych zachowało się około 500 kolęd i pastorałek a powstają wciąż nowe. Mamy więc szeroką gamę utworów do wyboru  podczas rodzinnego świętowania.

Obecnie wyraz ten oznacza również chodzenia po domach z szopką i wizytę duszpasterską.

POCZYTAJ MI MAMO, POCZYTAJ MI TATO

Najlepszy prezent

Pewnego dnia rozmawiałam z córeczką o historii Bożego Narodzenia. Zadawałam pytania, ona odpowiadała.

    – A gdzie Maryja urodziła Pana Jezusa?

    – W stajence – odpowiedziała błyskawicznie i uśmiechnęła się zadowolona.

     – A gdzie go położyła?

     – W żłóbku.

     – A w co  Maryja owinęła Pana Jezusa?

     – W papier – odparła bez chwili wahania.

     – W papier? – powtórzyłam zaskoczona.

     – W papier – stanowczo potwierdziła córeczka i dodała: – W taki błyszczący papier.

    Rozmowa przybierała coraz bardziej nieoczekiwany obrót.

     – Ale dlaczego owinęła Go w papier? – spytałam na poły zdziwiona i ciekawa, jakimi ścieżkami podążyły myśli naszej czterolatki.

      – Bo siostra mówi, że Pan Jezus to najlepszy prezent! – wyjaśniła i przewróciła teatralnie oczkami, jakby chciała dać mi do zrozumienia, że dorośli naprawdę nie pojmują najprostszych spraw.

     W pierwszej chwili rozbawiła mnie logika tej koncepcji, jednak potem nie mogłam przestać o niej myśleć. Przed  świętami  tak  bardzo  zabiegamy o atmosferę, porządek w domu, pyszne jedzenie na stołach i wreszcie pięknie zapakowane prezenty. Łatwo w tym wszystkim zagubić to, co najważniejsze, zapomnieć o Tym, który dał nam największy dar – samego siebie. Nietrudno zabałaganić myśli, serce i po raz kolejny przeżyć ten czas, nie robiąc miejsca Temu, który jest istotą świąt Bożego Narodzenia, jak w słowach mojej ulubionej kolędy: „Nie było miejsca, choć zszedłeś ogień miłości zapalić i przez swą mękę najdroższą świat od zagłady ocalić”.

    życzę sobie i Wam, Kochani Czytelnicy, by nadchodzące dni były Jego czasem. Gwarantuję Wam, że wówczas, niezależnie od sytuacji (…) – dostaniemy najlepszy prezent w życiu. Jak  mawiał  św. Franciszek: „Bóg mój i moje wszystko”.

                                                                              Maria Paszyńska

Znane i nieznane ciekawostki zasłyszane

Piernikowe  smakołyki

Słowo „piernik” pochodzi od staropolskiego słowa „pierny” czyli pieprzny. Zygmunt Gloger w swej „Encyklopedii staropolskiej” pisze: „Piernik – ciasto z mąki     i miodu, niewątpliwie od najdawniejszych czasów znane w Polsce i nazywane miodownikiem… Podług odwiecznej tradycji narodowej, wypiekano pierniki po wszystkich domach staropolskich z mąki miałkiej, tylko żytniej, zrumienionej w rondlu i rozczynionej gorącą potoką. Do smaku dodawano przyprawę korzenną, czyli „pierną”, z dodatkiem okowity, i wybijano ciasto w kopańce, czyli niecce, tak długo wałkami, aż przestało się do nich przylepiać. Wówczas robiono z tego ciasta pierniczki w postaci małych krążków, bądź pierożków, i ułożone na blasze (posmarowanej u zamożniejszych oliwą), wsuwano do pieca…  Cukru i lukru nie dodawano nigdy do pierników polskich…”

Spożycie pierników rozpowszechniło się w Europie po wojnach krzyżowych, gdy rozwinął się na wielką skalę handel korzeniami ze Wschodem.

Robiono wiele gatunków pierników, stosowano je również jako środek leczniczy, a że można je było długo przechowywać, używano jako suchary dla wojska.

   Najsłynniejszym polskim miastem znanym z wypieku pierników był Toruń, który otrzymał nawet przydomek „grodu pierniczego”. Rywalizować z nim w piernikowych wyrobach mogła tylko Norymberga.

   Najstarszą i najbardziej popularną formą były słynne katarzynki. Wypiekali je toruńscy piekarze od 25 listopada, czyli od dnia św. Katarzyny, i to pieczenie przedłużało się aż do świąt Bożego Narodzenia, które bez pierników nie mogły się obejść.

    Oprócz pierników do spożycia wykonywano tzw. Pierniki podarunkowe, bogato zdobione, złocone, z którym każdy był swoistym dziełem sztuki. Na wielu były podobizny królów, mieszczan, różnych dostojników, a także postaci Matki Bożej, św. Mikołaja, św. Jerzego  itp.  Dzieciom pieczono pierniki w formie zwierząt. Najbardziej rozpowszechniony  był bocian niosiący w dziobie bliźnięta. Na wielu piernikach, zwłaszcza wysyłanych za granicę, widniał herb Torunia, do dziś słynącego ze smacznych pierników, które możemy kupić w wielu sklepach w całym kraju.

Jan Uryga