Okruszek 2019.05

Maj 2019 (nr. 238)
Redakcja: teksty i opracowania tekstów: I. Kunowska, opracowanie graficzne: M. Widok, Matematyka: B. Dorawa

Wersja na smartfona / czytnik eBook-ów: format PDF

święta Maryjo, Matko Boża

święta jesteś jak …..świątynia,
w której sam Bóg żyje,
lecz wciąż Mamę przypominasz,
która sekret w sobie kryje….
Bo w Twym cichym zasłuchaniu
każdy szept mój Pan Bóg słyszy,
jakby oprócz nas nie było
już nikogo w wielkiej ciszy….

brat Tadeusz Ruciński

 

AKTUALNOŚCI

1 maja –  świętego Józefa Robotnika
Módl się, proszę, aby święty Józef, był dla nas przykładem jak należy wykonywać swoje obowiązki

2 maja –  Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej
                 Dzień Polaków i Polonii Zagranicznej
Módl się, proszę , aby każdy Polak kochał swoją Ojczyznę, bronił jej dobrego imienia i szanował jej barwy narodowe.

3 maja –  Uroczystość Najświętszej Maryi Królowej Polski
                 święto Konstytucji 3. Maja
Módl się, proszę, aby za wstawiennictwem Matki Bożej Polska stawała się silna wiarą swych przodków i wielka mądrością swoich obywateli.

19 maja – Pierwsza Komunia święta
Módl się, proszę, aby wszystkie dzieci, zawsze czerpały z eucharystycznego stołu i nie zapominały, że Pan Jezus daje nam siebie pod postacią chleba i wina.

26 maja – Dzień Matki
Módl się, proszę, aby dobry Bóg obdarzył nasze Mamy zdrowiem i błogosławieństwem.

Najpiękniejsze sanktuaria

RYWAŁD

Miejscowość ta położona jest w województwie kujawsko-pomorskim ok. 30 km od Grudziądza.

Sanktuarium Matki Bożej Rywałdzkiej  utrzymane w stylu romańsko-barokowym  powierzone jest opiece ojców kapucynów już od 1748 r.. W 1825 r, po trzecim rozbiorze Polski, zakon rozwiązano, ale pielgrzymi wciąż licznie nawiedzali Matkę Bożą prosząc ją o wsparcie. Kapucyni wrócili tu dopiero po 120 latach w 1947 r.

Matkę Bożą Rywałdzką zwie się również Pocieszycielką Strapionych czy wreszcie Matką Bożą Cyganów. Jest to figura Matki Bożej siedzącej na tronie i trzymającej na kolanach Jezusa. Obie postacie mają na głowach peruki. Jedną z nich wykonano z włosów Cyganki, która w 1930 r. ofiarowała je w podzięce za uratowanie dziecka.

W okresie międzywojennym sanktuarium to było celem pielgrzymek romskich taborów, które trwają do dziś.

W 1949 r. Romowie razem ze swoim królem obchodzili kościół na kolanach, śpiewając cygańskie pieśni religijne, dziękując za ocalenie z pożogi II wojny światowej.

Rywałd był także miejscem internowania prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego w 1953 r. (spędził tu 3 tygodnie).

To właśnie on 3 września 1972 r. uroczyście nałożył na skronie Madonny papieskie korony.

Obecnie w celi, w której przetrzymywany był Prymas Tysiąclecia znajduje się sala poświęcona jego pamięci.

POCZYTAJ  MI MAMO, POCZATAJ  MI TATO

O jednym liście do Pana Jezusa

Gdy ktoś pisze do kogoś list, to tak jakby przepisał coś ze swego serca.
To się nazywa „list serdeczny”.
Trudno się go pisze, ale ile radości przy czytaniu!
Taki list zostaje wtedy w sercu na amen.

Przed Pierwszą Komunią świętą dzieci pisały listy do Pana Jezusa. Najprawdziwsze listy, choć bez adresu do nieba i bez znaczka z ukrytym całusem, bo poczta nie ma z niebem połączenia.

Każdy miał być swego listu listonoszem, miały przynieść go i położyć na ołtarzu w dzień przed Pierwszą Komunią świętą. Wszystkie listy były adresowane do Pana Jezusa, ale jeden był akurat do mnie. Zdziwiony, otworzyłem go i zacząłem czytać:

 Bracie Tadeuszu, nie piszę do Pana Jezusa, bo mi się gdzieś stracił. Chodzę więc i sobie płaczę, nie wiem tylko, skąd ja mam tyle łez.
Zresztą, ile ja mam powodów do płakania!

  1. Miałam mały krzyżyk – całkiem złoty z brylancikiem.
    Zgubiłam go, pewnie porwała go sroka.
  2. Miałam ukochanego chomika „Kluska”, a on wziął sobie i zdechł, tak całkiem bez uprzedzenia.
  3. Przychodził do mnie pan od angielskiego, kochany jak Anioł.
    Co z tego! Tydzień temu umarł nagle i niespodziewanie – widocznie Anioły mają taki krótki żywot.
  4. Chodziłam do kościoła pod ten obraz z Jezusem – ten trójwymiarowy, całkiem jak żywy. Wzięli go i ukradli.

Coś tu nie tak, zupełny klops.
I chyba mi się Pierwsza Komunia nie uda, bo gapiłam się na spawanie i oczy mi puchną jak banie…Prawie już liter nie widzę, to Jezusa i prezentów też chyba nie zobaczę…Zostało mi tylko płakanie…

Asia

 Wiedziałem, która to Asia, i poszedłem do niej do domu. Trudno było ją poznać, bo oczy zabandażowane, a bandaże od łez całkiem mokre. (Za blisko przygłądała się, jak jacyś panowie na podwórku coś spawali.) Usiadłem przy niej i zacząłem czytać to i owo o Panu Jezusie. Jeśli nie mogła patrzeć, to choć niech coś posłucha…Jutro miała być przecież jej Pierwsza Komunia! Czytałem i czytałem, i nawet nie zauważyłem, jak zasnęła. Tylko się do kogoś przez sen uśmiechała.

Jak się potem dowiedziałem, to rano w niedzielę Asia pomyliła godziny i przyszła z Babcią do kościoła dwie godziny za wcześnie. Widocznie nie mogła się doczekać. Wracać do domu nie chciała i uparła się, że poczeka w kościele. Bandaży już na oczach nie miała, tylko bardzo ciemne okulary i prawie nic nie widziała. Szepnęła mi tylko, że śnił się jej Pan Jezus i obiecał, że na pewno przyjdzie.

Kiedy już zaczęła się Msza święta, Asia przez ciemne okulary nadal nie widziała nic oprócz takiego krążka światła, który wpadał do kościoła przez okno. Ten krążek bielutko – złotego światła wędrował powoli przez środek kościoła do ołtarza. Asia patrzyła na to jak zaczarowana. Podczas Podniesienia ten świetlisty krążek zatrzymał się dokładnie na Hostii i … zniknął. A Asia dalej tę Hostię widziała.

Kiedy prowadziłem ją do Komunii świętej, szepnęła mi: „Czy brat widział? Jezus przyszedł. On jest cały ze światła. Powiedział mi o sobie więcej, niż brat mi czytał. Tak sobie z Nim pogadałam, jak z nikim innym”. „A co Jezus powiedział?” – zapytałem. „Pocieszał mnie, że nic z tego, co straciłam nie zginęło, bo wszystko jest u Niego” – wyszeptała Asia i przyjęła ten biały krążek Chleba, jakby brała Jezusa „całego ze światła”.

Msza się skończyła, wszystkie dzieci wyszły z kościoła, a Asia klęczała i coś tam szeptała. Bałem się podejść, przeszkodzić, bo przeczież ona z Jezusem rozmawiała. Słychać było tylko, jak raz się śmiała, a raz płakała…

Za tydzień spotkałem ją bez okularów, zdrową i wesołą. Biegła do kościoła jak dzwonek, co urwał się z sanek i goni skowronka. Gdy mnie zobaczyła, zawołała: „Wie brat, jak mi się oczy tymi łzami wymyły! Przedtem widziałam wszystko, jak przez nie myte okno, jak przez trzy brudne szyby. A teraz, gdy porozmawiałam z Jezusem, to odkryłam wszystkie cuda świata, jak przez teleskop, mikroskop i lornetkę. Przedtem to się tylko gapiłam, a teraz widzę! Chyba Pan Jezus pożycza mi swojego wzroku!”

Patrzyłem na nią i czułem się „jak wróbel, co łaską zdziwiony, wpadł na zbitą głowę  do święconej wody…”

brat Tadeusz Ruciński 

Znane i nieznane ciekawostki zasłyszane

MIŚ WOJTEK SPOD MONTE CASSINO

Na Monte Cassino we Włoszech rosną czerwieńsze niż gdziekolwiek maki, bo jak mówią słowa piosenki, „zamiast rosy piły polską krew”. W czasie II wojny światowej, w maju 1944 r., polscy żołnierze w wyjątkowo krwawej i morderczej bitwie zdobyli tą niezbyt wysoką górę, nazywaną wtedy „diabelską”. U stóp Monte Cassino znajduje się najkrótsza droga z południa Włoch do Rzymu i dlatego jej zajęcie było tak ważne dla amerykańskich, angielskich i polskich wojsk walczących z Niemcami. 

Bitwa o Monte Cassino stała się symbolem bohaterstwa i poświęcenia polskich żołnierzy w walce o niepodległą Polskę. Polegli w  czasie bitwy Polacy zostali pochowani na cmentarzu na stokach góry. Po wojnie spoczął tam także ich dowódca generał Władysław Anders. Na cmentarzu widnieje napis: „Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni jej służbie” oraz „Oddali duszę Bogu, ciało ziemi włoskiej, a serce Ojczyźnie”.

   W walkach o Monte Cassino brał też udział jeden bardzo wyjątkowy żołnierz. Był nim prawdziwy, wielki niedźwiedź brunatny. Nazywał się Wojtek i należał do Armii generała W. Andersa. Miał swoją książeczkę wojskową i dostawał żołd. W czasie bitwy nosił skrzynki z amunicją. Dlatego też symbolem kompanii, w której służył Wojtek, był rysunek misia z pociskiem artyleryjskim w łapach.

   Małego brunatnego misia kupił jeden z polskich żołnierzy od biednego chłopca na pustyni w Iraku. Tam właśnie w czasie II wojny światowej stacjonował 2 Korpus Wojska Polskiego. Miś był naprawdę malutki i bliski śmierci z głodu. żołnierze karmili niedźwiadka. Wojtek, bo takie dostał imię, rósł jak na drożdżach i niebawem wzbudzał przerażenie swoją wielkością. Był jednak wyjątkowo łagodny i nigdy nikomu nie zrobił krzywdy. Został oficjalnie przydzielony do 22.Kompanii Zaopatrzenia Artyleryjskiego jako szeregowy Wojtek Miś. Przeszedł z polskimi żołnierzami cały szlak bojowy od Iranu i Iraku przez Syrię, Palestynę, Egipt, Monte Cassino we Włoszech aż do Edynburga w Wielkiej Brytanii, gdzie został zwolniony do cywila.

   Wojtek podróżował zawsze w szoferce ciężarówki, choć ledwie się w niej mieścił i trzeba go było mocno upychać. żołnierze zauważyli, że przynosi szczęście, gdyż auto, którym jeździł, nigdy nie zostało trafione pociskiem, a miś nigdy nie był ranny. Na postojach wysiadał z samochodu, opierał się o koło i popijał trunki. Choć miał własne legowisko, wolał w nocy przytulać się do żołnierzy z jednostki.

Po wojnie Wojtek zamieszkał w zoo w Edynburgu. Podziwiał go nawet angielski następca tronu, książe Karol.

Wojtek jako jedyny niedźwiedź na świecie został uznany za bohatera wojennego i ma swój pomnik oraz pamiątkową tablicę w Edynburgu.

 Joanna Szarkowa                     

PYTANIE… ODPOWIEDZI… POSZUKIWANIE

Dlaczego czasami polska flaga państwowa jest z godłem?

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wprowadził ten drugi rodzaj flagi państwowej ze względu na …..statki. Biało- czerwona flaga na   morzu według Międzynarodowego Kodu Sygnałowego oznacza  -„Mam pilota na statku”. Aby więc marynarze obcych jednostek nie wprowadzać w błąd na białym polu flagi Polski umieszczone jest godło naszego kraju.

Taka sama procedura dotyczy bandery wojennej, z tą tylko różnicą, że ma ona trójkątne wycięcie.

Wycięcia te są tradycją sięgającą średniowiecza i występują w banderach wojennych państw basenu Morza Bałtyckiego.