Okruszek 2021.06

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie OkruszekLogo-1024x197.png

Czerwiec 2021 (nr. 258)
Redakcja: teksty i opracowania tekstów: I. Kunowska, opracowanie graficzne: M. Widok, Matematyka: B. Dorawa

Wersja na smartfona / czytnik eBook-ów: format PDF

Modlitwa marynarzy, żeglarzy i rybaków

Panie, chroń mnie na morzu i na lądzie.

Strzeż naszych statków i wszystkich, którzy na nich pływają.

Kiedy będę w niebezpieczeństwie,

niech Twoja siła będzie moją nadzieją.

Pozwól, abym czuł Twoją obecność w chwilach samotności.

Podtrzymaj moją rodzinę i przyjaciół w Twojej miłości.

Spraw, aby w godzinę mojego powrotu mogli mnie przywitać.

Amen.

AKTUALNOŚCI

1 czerwca  – Dzień Dziecka
Każde dziecko chce i powinno być kochane, otoczone miłością swoich najbliższych może rozwijać swoje zainteresowania i wzrastać ku chwale Boga. Każde dziecko to przecież nasza przyszłość.

3 czerwca  – Boże Ciało
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej jest nierozerwalnie związane z Eucharystią. Wyruszając na ulice naszych miast z Najświętszym Sakramentem chcemy by Chrystus towarzyszył nam w naszej codzienności.

5 czerwca – Ogólnopolskie Spotkanie Młodych LEDNICA 2000
XXV spotkanie odbędzie się pod hasłem „Usłysz”. Tysiące młodych ludzi jest zaproszonych by zostawić „cały świat” i wejść do swojego wnętrza, aby usłyszeć głos Jezusa, który daje wolność.

11 czerwca – Najświętszego Serca Pana Jezusa
Serce Jezusa ukochało każdego z nas pamiętajmy o tym zwłaszcza w miesiącu czerwcu biorąc udział w nabożeństwach czerwcowych.

12 czerwca – Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny
Serce Maryi jest jak serce Matki, zawsze gotowe do wysłuchania swoich dzieci.

16 czerwca – Międzynarodowy Dzień Pomocy Dzieciom Afrykańskim
Na kontynencie afrykańskim wiele dzieci cierpi niedostatek. Brak im jedzenia czy czystej wody, o nauce mogą często tylko pomarzyć. Pomóżmy pracującym tam misjonarzom, aby podarować naszym rówieśnikom choć trochę dzieciństwa.

23 czerwca – Dzień Ojca
To dzień, w którym dziękujemy naszym tatom za trwanie przy nas, pomoc i opiekę.
Nie zapomnijmy złożyć im życzeń, obdarować małym upominkiem.

POCZYTAJ MI MAMO, POCZYTAJ MI TATO

Żołnierz Króla Miłości

Każdy z nas na pewno marzył o tym, by być dzielnym jak żołnierz, by nic nie było mu straszne, by mieć odwagę przeciwstawić się każdemu złu. Takim żołnierzem, który działał niezwykłą, bo Bożą mocą, był ojciec Mateo Crawley-Boevey, peruwiański zakonnik ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa i Maryi.

Ojciec Mateo pracował w Chile. Kierował wieloma dziełami. Gdy w 1906 roku kraj dotknęło trzęsienie ziemi, zakonnik zaangażował się bez reszty w organizowanie pomocy dla cierpiących ludzi, którzy w jednej chwili stracili wszystko, co mieli. Pracował w dzień i w nocy, nie jedząc, nie śpiąc. Przez co tak mocno zapadł na zdrowiu, stracił siły, że nie szukał już dla siebie ratunku, uzdrowienia. Zapragnął wybrać się w podróż do francuskiego sanktuarium Serca Jezusowego Paray-le Monial (czyt. Par le Monial), do miejsca objawień Serca Pana Jezusa, by tam przygotować się na śmierć. Jednak podczas nocnej adoracji, z czwartku na piątek, stało się coś zupełnie nieoczekiwanego.  Ojciec Mateo wyszedł z kaplicy całkowicie zdrowy i silny jak nigdy dotąd. Otrzymał nadprzyrodzone światło, które nakazywało mu apostolstwo intronizacji Serca Jezusowego w rodzinach katolickich na całym świecie. Pragnął, by Serce Jezusa królowało w każdej rodzinie, by każda rodzina przyjęła Jego miłość i żyła prawami Ewangelii. Zakonnik wyjechał do Rzymu, by otrzymać zgodę i błogosławieństwo Ojca Świętego Piusa X na realizację tego zamierzenia. W odpowiedzi usłyszał: „Nie, mój synu, nie zgadzam się, nie pozwalam…ja nakazuję! Rozumiesz, nakazuję, abyś tej sprawie poświęcił swe życie!”. Ojciec Mateo zabrał się więc ochoczo do dzieła. Rozpoczął podróże misyjne po wszystkich kontynentach.  Przeprowadził rekolekcje w kilkudziesięciu krajach w pięciu językach. Głosił po 10 kazań dziennie, prowadził adoracje. Na jego przybycie czekały rzesze wiernych, wypełniając po brzegi kościoły. Papież Pius XI nazwał ojca Mateo latającym żołnierzem Króla Miłości. Skutki prowadzonego dzieła były zadziwiające – przyniosły wiele cudów i nawróceń nawet najzatwardzialszych grzeszników. Ojciec Mateo był świadkiem nawrócenia członka loży masońskiej. Ten człowiek niszczył Kościół, poświęcił się służbie szatanowi. Gdy jego córka dokonała aktu intronizacji, pierwszy raz w życiu przystąpił do spowiedzi, a potem do Komunii Świętej. Za jego przykładem nawróciło się jeszcze dwóch innych członków loży. Ojciec Mateo potrzebował takich apostołów intronizacji. Pierwszymi jego bardzo skutecznymi pomocnikami były dziewczynki w wieku od 8 do 10 lat z Chile. Jedna z nich uprosiła rodziców, by pozwolili jej odprawić w nocy z czwartku na piątek od godz. 23.00 do 24.00 Godzinę Świętą.

To czas, kiedy Pan Jezus modlił się w ogrodzie Getsemani. Odprawienie tego nabożeństwa polega na modlitwie, trwaniu przy cierpiącym Panu Jezusie, by w ten sposób wynagrodzić Mu oschłość grzeszników. W trakcie Godziny Świętej dziewczynka, klęcząc, pisała listy zachęcające do przeprowadzenia intronizacji, jeden z nich wysłała do proboszcza z Brazylii. Kapłan otrzymał go w chwilii, gdy był załamany stanem duchowym parafian. W liczącej 400 osób parafii do spowiedzi wielkanocnej przystąpiło tylko 40 kobiet. List dziewczynki dodał mu nadziei. Przystąpił do przeprowadzenia intronizacji. Po 10 miesiącach około 1700 osób przystępowało codziennie do Komunii Świętej.

Czerwiec to miesiąc szczególnie poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Każdy z nas może osobiście poświęcić się Jego Sercu, obierając sobie Jezusa za Króla, by panował w naszym życiu. Jemu powierzając wszystkie sprawy, zarówno te trudne, jak i te dobre, np. dziękując za dobre świadectwo w szkole, za pomoc w trudach uczenia się.

 Małgorzata Jędrzejczyk

Najpiękniejsze Sanktuaria

Puck

Puck to miasto położone na Kaszubach, które już za panowania Wazów było twierdzą i bazą polskiej floty. To właśnie tu 10 lutego 1920 r. generał Józef Haller dokonał zaślubin Polski z morzem.

Najstarszym zabytkiem Pucka jest Fara świętych Piotra i Pawła. Powstawała ona między XIII a XIV wiekiem, zbudowana z cegły na skraju nadmorskiego wzniesienia bardziej przypomina warownię, którą wieńczy wieża. Wieża ta pełni rolę dzwonnicy, w której to zachowały się trzy dzwony: dwa gotyckie (jeden z odciskami krzyżackich monet) i jeden z 1605 r. W czasach reformacji kościół przejęli protestanci, katolicy odzyskali go dopiero w końcu XVI w. – niestety oprócz chrzcielnicy nic nie pozostało z dawnego wyposażenia.

Ołtarz główny pochodzi z ok. 1800 r. Po bokach znajdują się rzeźby św. Piotra i Pawła, a centralne miejsce zajmują cztery przesuwne obrazy zmieniane w zależności od okresu liturgicznego.

Na uwagę zasługują kaplice – z 1597 r. ufundowana przez starostę Ernesta Weichera i jego żonę oraz z 1640 r. ufundowana przez ks. Mateusza Judyckiego.

Największe uroczystości odbywają się 29 czerwca w dniu św. Piotra i Pawła, a że św.Piotr był rybakiem to rybacy z całego półwyspu Helskiego wyruszają swoimi kutrami by mu podziękować i prosić o opiekę – i to bez względu na pogodę.

Morska Pielgrzymka Rybacka rozpoczyna się już dużo wcześniej, ponieważ wszystkie łodzie muszą być odmalowane, świątecznie udekorowane – krzyżami uwitymi z dębowych liści, obrazami świętych, proporcami, kolorowymi chorągiewkami.

Najpierw łodzie przypływają do Kuźnicy gdzie rybacy, marynarze i ich rodziny zgromadzone na pokładach biorą udział w porannej mszy św. po czym kutry jeden za drugim kierują się w stronę Pucka. Na największym kutrze udekorowanym obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej płynie biskup gdański, duszpasterze ludzi morza i inni dostojnicy i wspólnie o godzinie 11.00 na wodach Zatoki Puckiej odprawione zostaje nabożeństwo za zamarłych i zaginionych rybaków. Po zakończonej modlitwie biskup święci łodzie i kutry, a cała flotylla udaje się do portu w Pucku skąd procesyjnie udaję się do Fary na odpustową sumę sprawowaną po kaszubsku. Po Mszy św. wszyscy uczestniczą w jarmarku.

BLASKI I CIENIE… czyli co w historii drzemie…

Jan III Sobieski

W tym roku przypada 325 rocznica śmierci tego jednego z najlepszych królów Polski. Marszałka i hetmana wielkiego koronnego, żołnierza, doskonałego stratega, ale także mecenasa sztuki i nauki, bibliofila i poligloty.

Przyszedł na świat 17.08.1629 r. w Olesku. Jego ojciec Jakub był kasztelanem krakowskim a matką Zofia z rodu Daniłowiczów. Rodzina Sobieskich nie tylko zasiadała na urzędach, ale także walczyła z Turkami i Tatarami. Niemały wpływ na małego Jana miała też postawa hetmana Stanisława Żółkiewskiego, którego był prawnukiem.

Od najmłodszych lat pobierał staranne wykształcenie – lekcje prywatne, Kolegium Nowodworskie, Akademia Krakowska. Po studiach, wraz z bratem Markiem zwiedzał kraje Europy – Niemcy, Niderlandy, Francję i Anglię. Wszędzie tam doskonalił znajomość języków i poznawał wielu wpływowych polityków. Interesował się organizacją różnych armii, właściwościami poszczególnych rodzajów broni i czytał. Jego prywatna biblioteka liczyła ok.7000 woluminów. W kilku zamkach zatrudnił bibliotekarzy, zlecał kupowanie książek z zagranicy. Oprócz wojskowości interesował się matematyką, astronomią (sam Heweliusz zbudował dla niego kilka instrumentów do obserwacji nieba), architekturą (Wilanów) i inżynierią.

Brał udział w bitwach pod Zborowem, Beresteczkiem czy odsieczy Zbaraża. W czasie potopu szwedzkiego najpierw przeszedł na stronę Karola Gustawa, ale po paru miesiącach wiernie służył królowi Janowi Kazimierzowi.

Największą sławę przyniosła mu odsiecz Wiednia w 1683 r. (dotarł tam ze swoimi wojskami w 8 dni pokonując dystans 400 km!!) kiedy to odniósł ogromne zwycięstwo nad Turkami.

List napisany po bitwie do papieża Innocentego XI , w którym znajduje się słynne łacińskie wyrażenie „Venimus, vedimus, et Deus vicit” („Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył”) znajduje się w Archiwum Watykańskim.

I pomyśleć, że do odsieczy Wiednia mogło nie dojść. Francuzi oferowali Sobieskiemu ogromną łapówkę 100 tys. liwrów (równowartość 62 kg czystego złota), którą nasz król odrzucił.

Umiera po długiej chorobie 17. 06.1696 r. w Wilanowie. Pochowany został w Krakowie w krypcie św. Leonarda na Wawelu, a w ufundowanym przez niego kościele kapucynów spoczywa jego serce.

Znane i nieznanie ciekawostki zasłyszane

Kwietne Dywany

Procesja Bożego Ciała, którą celebruje się w Spycimierzu ma unikatowy charakter ze względu na zwyczaj układania kwietnych dywanów, po których idzie ksiądz z Najświętszym Sakramentem.

Pierwszy taki dywan powstał w 1625 r. w Rzymie z okazji uroczystości św.Piotra i Pawła a jego twórcą miał być sam Gian Lorenzo Bernini (twórca między innymi głównego ołtarza w bazylice watykańskiej czy baldachimu nad grobem św.Piotra).

W Spycimierzu legenda głosi, że 200 lat temu miał przejeżdżać przez wieś sam Napoleon Bonaparte i to na jego cześć mieszkańcy udekorowali trasę przejazdu. Niestety cesarz wybrał inną drogę, ale tradycja przetrwała.

W pracę zaangażowani są wszyscy mieszkańcy. Najpierw zbiera się kwiaty, gałązki, sortuje się je według kolorów i przechowuje w zimnych piwnicach.

Dywany układa się w różne wzory, symbole eucharystyczne (hostia, baranek, krzyż, ryba) na podkładzie z liści paproci, piasku czy farbowanych trocin. Około   2 km trasę układa się od samego rana w dzień samego święta.

O godzinie 17.00 rozpoczyna się uroczysta Msza św. a po niej procesja.

Tradycja ta istnieje również w innych miejscowościach np. Zalesiu Śląskim, Kluczu, Olszowej czy Trzebnicy. W Niemczech możemy w niej uczestniczyć w Mülenbach.